Strona Główna ˇ Artykuły ˇ Download ˇ Forum ˇ Linki ˇ Kategorie Newsów ˇ GaleriaWtorek, Październik 23, 2018
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
FAQ
Download
Forum
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
Szukaj
Dodaj newsa
portal katolicki
wyszukiwarka
Piotr Szczęch
Piotr Szczęch - j.angielski
Piotr Szczęch 1
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 7
Najnowszy Użytkownik: kasio
Na Forum
Najnowsze Tematy
Brak zawartości dla tego panelu
Najciekawsze Tematy
Brak zawartości dla tego panelu
Ostatnie Artykuły
Kim są dobrzy rodzic...
Człowiek podmiotem k...
Alkoholizm
kim jestem ja człowi...
Cyfowy świat mp3
Witamy
Kiedy chce się przeniknąć tajemnice życia, największym problemem jest oczywiście zauważenie znaków.
kim jestem ja człowiek ???
Dodane przez killer dnia kwiecień 14 2011 16:00:02
Wstęp

Człowiek stworzony przez Boga nie jest ukończonym dziełem Mistrza. Stworzony jest wezwany do współtworzenia siebie. Bryła białego marmuru, kamień oderwany od głazów kamieniołomu szesnastowiecznej Carrary nie niósł od razu zachwytu piękności. Budził tylko nadzieję Michała Anioła, że ten blok białego kamienia stanie się kiedyś rzeźbą urzekającą wieki całe.
Kim zatem jestem ja - człowiek? Bryłą białego marmuru? Oto pytanie będące czymś więcej niż tylko wyrazem zwykłej ciekawości. Stawiając to pytanie każdego dnia, będziemy próbować dotrzeć do najgłębszego sedna naszego życia, naszego jestestwa. Jest ono prawdziwym uświadomieniem sobie naszego losu.
„Żyjemy w świecie kruchym, na którym człowiek wyciska piętno swego człowieczeństwa; w cieniu wspaniałych osiągnięć nauki i techniki zarysowują się wojny
i bratobójcze walki, w których zatraca się żądny podboju człowiek. Oto paradoks ludzkiej doli” . Doznania człowieka zdobywcy wiążą się z innymi doznaniami, bardziej wewnętrznymi, dotyczącymi sedna jego człowieczeństwa: słabi w uczuciach, niestali w pragnieniach, dążymy gorliwie do opanowania ludzi i rzeczy, lecz po urzeczywistnieniu naszych nadziei odczuwamy jednak głód, pozostajemy ofiarami własnych namiętności, a wola nasza nie potrafi się oprzeć słabościom. Aż wreszcie nieubłagany kres, śmierć od której nie ma w rozumie ludzkim ratunku, pochłania doznane w życiu sprzeczności. A przecież poprzez wszystkie trudności, rozczarowania i cierpienia pragniemy, może niejasno, ale autentycznie, osiągnąć prawdę i wśród wszystkich naszych doświadczeń, myśli i uczuć pojawia się głęboki nurt dążący do przekroczenia granic przestrzeni i czasu, do wzlotu ponad lęk, do osiągnięcia pokoju i jedności. Świadomość nietrwałości wraz z pragnieniem dotarcia do jedności, do sedna tego co najistotniejsze pogrąża nas – ludzi w zadumie nad tajemnicą jaką jest człowiek i próbą odpowiedzenia na pytanie: kim jestem ja - człowiek.?
Odpowiedz na to pytanie, nabiera charakteru osobistego, tzn. angażuje całego człowieka, jego wnętrze, całą osobowość, twórczość wraz z szeroko pojętym światopoglądem, jego patrzeniem na życie. Osobistego, gdyż każdy człowiek jest odrębnym istnieniem, jest tajemnicą. Czy zatem jeśli człowiek jest tajemnicą należałoby wnioskować, że niczego o ludzkim istnieniu nie można powiedzieć, że jest ono niezrozumiałe? Otóż podchodzenie do tego problemu w ten sposób byłoby błędem, gdyż o istocie ludzkiej można bardzo wiele powiedzieć, ale dopiero wtedy gdy zaczniemy się nią interesować, gdy dostrzeżemy jej piękno i prawdziwą wartość. Zatem kim jestem ja - człowiek?

Rozdział I
Godność człowieka i jego podstawa.


1.1 Definicja człowieka.

Chcąc mówić o człowieku, trzeba najpierw określić samo pojęcie : człowiek.
Pismo Święte mówi nam iż człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga, zdolny do poznawania i miłowania swego Stwórcy, ustanowiony przez Niego panem wszystkich stworzeń ziemskich, aby rządził posługiwał, oddając chwałę Panu swemu – Bogu . Natomiast nauka teologii wskazuje i określa człowieka jako stworzonego na obraz i podobieństwo Stwórcy; od poczęcia jest przeznaczony do szczęścia wiecznego, obdarzony wolnością, swoją doskonałość osiąga w poszukiwaniu i umiłowaniu tego, co prawdziwe i dobre . Dalej w encyklice Redemtor hominis czytamy iż człowiek jest istotą powołaną do życia przez Boga, posiadającą świadomość swej godności i wielkości, obdarzoną rozumem i wolną wolą. Jest osobą niepowtarzalną, posiada uczucia i rozum. Ten fakt sprawia, że jest on ponad światem innych stworzeń . Również Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje na kilka podstawowych cech człowieka, które go wyróżniają jako osobę nadrzędną. Mówi iż człowiek jest osobą wolną, obdarzoną rozumem, nie jest przedmiotem ale podmiotem . Z definicji filozoficznej natomiast wynika, że jest podmiotem tożsamym samym sobie i bytem pozostającym w relacji do drugiego. To byt który nie może żyć bez uprawiania siebie i to tworzy ludzką egzystencję . Człowiek ów tworzy kulturę tzn. całokształt tego wszystkiego co wychodzi od niego, co produkuje, to również całokształt jego duchowego dorobku. To wyrażanie siebie na różne sposoby: fizyczny, psychiczny, duchowy, intelektualny. W wymiarze subiektywnym wyraża się wewnątrz w wymiarze obiektywnym na zewnątrz. O człowieczeństwie jego świadczy to, że w akcie poznania przyswaja sobie zastany świat, przyrodę i ubogaca się treścią ujętej rzeczywistości. Aby ją tworzyć i ubogacać całym sobą, swoimi zdolnościami .
Wśród różnych określeń człowieka, można również spotkać sformułowanie,
że człowiek jest to istota, która karmi się chlebem i wartościami takimi jak: prawda, piękno i dobro. Oznacza to, że dla naszego gatunku potrzeba prawdy czy piękna jest nie mniej ważne od potrzeby pokarmu, mieszkania czy snu. Światem człowieka jest nie tylko świat natury, lecz również czy może nawet przede wszystkim świat wartości moralnych. Dlatego też człowiek w swej istocie jawi się jako wyjątkowe arcydzieło Boga. Wprawdzie każdy z nas jest stworzony z bardzo lichego materiału, gdyż Stwórca posłużył się przy tworzeniu naszego ciała garścią ziemi, to jednak ów proch został wypełniony różnymi formami życia i dlatego powstał człowiek, który jest jedyny w swoim rodzaju, jest arcydziełem miłości Boga. Należy podkreślić, że każdy człowiek jest dziełem świadomego ojcostwa i świadomego macierzyństwa samego Boga. A więc nie ma na świecie człowieka niechcianego. Bo to właśnie Bóg jest jego twórcą, a on ma stawać się Jego jasnym i wyraźnym odbiciem. Aby jednak tak mogło się stać ów człowiek powinien znać swą godność!

1.2 Godność człowieka.

Święci zaludniają niebo stopniowo. Żyli oni na takim świecie, na jakim i my żyjemy, w takich samych układach i warunkach jak my, czasem nawet w o wiele trudniejszych. Co zdecydowało o tym, że wygrali swoje życie? Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Nigdy nie zapomnieli o tym, kim byli i kim są. To właśnie decydowało o ich godności.
My również powinniśmy sobie uświadomić, że nasze człowieczeństwo, nasza godność ujawnia się w sposób szczególny w tych sytuacjach gdy mimo ograniczenia wolności, wyczerpania czy głodu potrafimy niezmiennie wierzyć w piękno, szukać prawdy, dyskutować na temat ideałów moralnych. Potrzeba sensu i uporządkowanej hierarchii wartości ma decydujący wpływ na to czy nasze życie będzie wegetacją sfrustrowanych istot, czy stanie się przygodą budowania fascynującego świata . Uczestnictwo w tej przygodzie pozwala spojrzeć z innej perspektywy, na krępujące nas codzienne ograniczenia i braki. Łatwiej jest znosić zmęczenie czy głód wówczas gdy widzimy sens podejmowanych przez nas wysiłków. Nasza zaduma nad sensem życia i głębszą treścią codziennego wyścigu z czasem stanowi konieczny warunek postawy godnej człowieka. Sensu życia nie można tworzyć przy pomocy chaotycznych zrywów, do których dorobi się po fakcie zgrabną ideologię. Wiedzieli o tym dobrze ci nasi rodacy, którzy w latach wojennej zawieruchy, uczestniczyli w tajnym nauczaniu. Mimo iż żyli w perspektywie aresztowań i łapanek, nie głosili filozofii zwątpienia i pesymizmu. Wśród zburzonego ich świata, w doświadczeniach ich własnych rodzinnych tragedii - spotykali się, by poznawać prawdę, dyskutować o etyce i szczęściu. To wtedy w dni wojny Władysław Tatarkiewicz pisał w płonącej Warszawie swój traktat O szczęściu. Potem zaś w dni powstania, kanałami wynosił rękopis z płonącego miasta. To w tamte dni uczestnicy kompletów prowadzonych przez Romana Ingardena przed wykładami wymieniali między sobą informacje o kolegach, którzy w ostatnie dni zginęli, zostali zatrzymani przez Gestapo, poszli do obozu. Po wymianie podobnych smutnych wieści, przystępując do wykładu Ingarden, na przekór starej rzymskiej zasadzie zwykł mawiać: „Najpierw filozofować potem żyć” . Jego powiedzenie było czymś więcej niż wyrazem efektownej przekory, mówiło ono, że nasze życie jest dopiero wtedy życiem godnym człowieka, kiedy dostrzegamy i cenimy wartości, za które gotowi byśmy byli oddać samo życie. Jeśli wartości takich brak, jeśli panicznie drżymy o zachowanie naszej biologicznej egzystencji, może to stanowić niepokojącą oznakę iż duchowy chaos ogarną naszą psychikę, i panuje w nas prywatna obsesja lęku .
Potrzebę budowania duchowego świata wartości rozumiał dobrze także wspomniany wcześniej Ingarden i jego uczniowie. Po latach napisał: „Gdy tylko umilkły armaty w 1939 roku, Niemcy rzucili się do niszczenia tego wszystkiego, co stanowiło nasz dorobek życiowy, wiedzieli, że istnienie świata wartości, stanowi o naszym istnieniu, a my woleliśmy narażać się na więzienie, prześladowania niż zgodzić się na życie nieproduktywne, nieludzkie, niemoralne” .
Wielkość człowieka przejawia się właśnie w tym, iż w sytuacjach największych zagrożeń, w doświadczeniu przegranych, potrafimy przezwyciężać apatię i gorycz, potrafimy szukać sensu i piękna na horyzoncie zaznaczonym przez absurd i ból. Wierni tradycji tych, którzy w ciemne dni tragedii narodowych nie pozwolili się ogarnąć łatwym zwątpieniem, mamy obecnie pielęgnować ich troskę o kulturę i wartości godne człowieka. W tym celu na krętych ścieżkach naszych niepowodzeń życiowych, musimy przeciwdziałać pokusie łatwej ucieczki w niewiarę i rozpacz. Nie możemy pozwolić, by doznane rozczarowania zabiły w nas wiarę w piękno i skłoniły do zamknięcia w małym świadku spraw konkretnych lecz mało istotnych. Wielkich marzeń o prawdzie i sensie nie możemy zredukować do kolekcji zagranicznych etykietek, czy do zbioru fotosów filmowych jako szczytowego przejawu naszych zainteresowań intelektualnych. Ucieczka w maleńki świat stanowiłaby przerażający przejaw naszej kapitulacji. Rezygnacja jest bardzo łatwa a czasem nawet i drastyczna jeśli połączy się ją z pesymizmem i czarnowidztwem. Nie jest to jednak postawa obliczona na ludzki format. Można przecież symfonię Mozarta zastąpić w programie artystycznym piosenką Wlazł kotek na płotek. Można pełną bólu poezję romantyków zastąpić rymowankami przedszkolaków. Podobne namiastki stanowią smutne okaleczenie ludzkiej kultury i są wyrazem łatwej ucieczki w świat, który nie może zaspokoić ambicji i potrzeb naszego gatunku. Te namiastki tworzą jakby zaprzeczenie tego, co nazywamy autentycznym skarbem moralnym i kulturowym. Jednak są one obecne w najdrobniejszych szczegółach naszej codzienności.
W Nowym Yorku, w rejonie dworca centralnego na tle wieżowców Manhattanów można czasem ujrzeć obraz pełen kontrastów, o głębokiej treści: wśród różnokolorowych neonów i sklepów porno wśród tłumu ulicznego, który towarzyszy zakupom, na tle wystaw, gdzie magnetowidy pokazują film ukazujący np. zapasy kobiet w błocie. Można często spotkać drobną Japonkę sprzedającą żywe róże - kontrast tych dwóch światów jest tak szokujący. Świat biznesu, reklamy i zgiełku a w nim inny świat wznoszący autentyczne, naturalne piękno, które może przetrwać w każdych warunkach. Właśnie to piękno stanowi o prawdziwym człowieczeństwie - gdyż jest ono odbiciem piękna Stwórcy. Ten różnorodny świat jest miejscem spotkania człowieka z Bogiem. „Staje się rzeczywistością pochodną od człowieka na drodze jego osobowych przeżyć i działań tak jednostkowych jak i społecznych (...)” , odnoszącą się do wnętrza człowieka, kształtującą go, formującą nowego człowieka. Dlatego człowiek wybierając życie, prowadzi grę, w której idzie o jego losy, która albo go rozwija, albo prowadzi do całkowitej degradacji.


Rozdział II
Cel człowieka.


2.1 Fałszywe i prawdziwe środki prowadzące do celu.

Rozwój człowieka dokonuje się we wszystkich dziedzinach rzeczywistości, w której się znajduje. Chodzi przede wszystkim o harmonijny rozwój w którym wszystkie sfery osobowości ludzkiej się przenikają .To kultura powinna rozwijać człowieka i to każdego człowieka w zakresie jego integralnego i pełnego człowieczeństwa. Zasadniczym celem kultury jest doskonalić byt ludzki. Prawdziwa kultura to wolność, wypływająca z głębi ducha, z jedności myśli, z bezinteresownej miłości. Bez wolności nie ma kultury, to właśnie jest jeden z podstawowych środków prowadzących człowieka do celu. Gdyż autentyczna kultura nie narusza praw natury, ale je respektuje, a do wszystkich bytów odnosi się z poszanowaniem ich przyrodzonego dobra i na tym poszanowaniu wyrasta. Tylko tak może służyć człowiekowi . Człowiek natomiast uczestniczy w kulturze poprzez uprawę swego życia oraz uczestnictwo w nim przez służbę . Nie może być więc mowy o zniewoleniu, ponieważ nie byłoby można mówić wówczas o humanizmie, jako jednego z środków: „(...) kultura - czytamy w konstytucji soborowej Gaudium et spes - wypływa bezpośrednio z natury rozumnej i społecznej człowieka, potrzebuje ona nieustannie do swego rozwoju należytej wolności oraz prawowitej możności samodzielnego działania wedle własnych zasad” . Co więcej - przymus stoi w sprzeczności z kulturą, gdyż zaprzecza procesowi wolnego umysłu. Kultura narzucona, stanowi nie tylko przeciwieństwo wolności człowieka, ale jest przeszkodą w procesie tworzenia człowieczeństwa, to owy fałszywy środek, który od nauki do stylu ubierania się, rodzi się ze współpracy wszystkich ludzi. A więc cel i dążenie do niego powinno być zakorzeniona w godności człowieka. Humanizacja ludzka polega zatem i obejmuje rozwój moralny, kształcenie zmierzające do osiągnięcia cnót życia indywidualnego, społecznego i religijnego człowieka. Jan Paweł II w przemówieniu w UNESCO powiedział: „Nie ulega wątpliwości, że pierwszym i podstawowym faktem kulturalnym jest sam człowiek duchowo dojrzały - czyli człowiek w pełni wychowany, zdolny wychowywać samego siebie i drugich. Nie ulega też wątpliwości, że pierwszym
i podstawowym wymiarem kultury jest zdrowa moralność; kultura moralna, która jest środkiem prowadzącym ku prawdziwemu celu” . Inaczej kultura zamiast prowadzić do wzrostu, prowadzić będzie do upadku człowieka, do różnych zniekształceń.
Musimy rozejrzeć się w około, cóż takiego proponuje nam dzisiejszy świat? Uporządkowane wartości, a może pewien chaos moralny, który wkrada się w ludzkie uczucia zniewalając i manipulując człowiekiem?
Wydaje się, że w dzisiejszym świecie człowiek skupia się bardziej na materii niż na wartościach duchowych, jakby odczłowiecza się, zanika w nim jego osobowość. Gubi się sam w sobie. Co jest zatem tego powodem? Jednym z takich powodów jest rozwój nowoczesnej techniki i cywilizacji masowej, a także oparcie kultury na zasadach handlowych. Poza tym w dzisiejszym świecie zanika twórcze myślenie - człowiek bardziej nastawiony jest na branie niż dawanie. Zanika twórczy stosunek do pracy, często wykonujemy coś w sposób czysto mechaniczny, nie dając nic z siebie. Kolejnym czynnikiem powodującym tzw. dehumanizację człowieka i kultury jest urzeczowienie relacji osobowych, podchodzenie do wielkich wartości danych i darowanych przez Stwórcę jako do rzeczy. Chociażby traktowanie ludzkiego ciała jak towaru które jest na sprzedaż. „Ciało nie jest już traktowane i postrzegane jako typową rzeczywistość osobową - pisze Jan Paweł II - jako znak i miejsce relacji z innymi, z Bogiem i ze światem. Zostaje sprowadzone do wymiaru czysto materialnego; jest tylko zespołem organów, funkcji i energii, których można używać stosując wyłącznie kryteria przyjemności i skuteczności” . Także źródłem dehumanizmu, który jawi się jako fałszywy środek - jest życie w lęku, że wytwory pracy ludzkiej zostaną obrócone w radykalny sposób przeciwko człowiekowi. Przykładem tego może być fakt zastąpienia ludzi na miejscach pracy - maszynami. Jest to powód zwiększenia bezrobocia, a także uniemożliwia twórczy rozwój człowieka. Powoduje nawet głębokie stany depresyjne, w które popadają ludzie nie mający pracy. Kolejnym zagrożeniem jest to, że człowiek naszych czasów poniżany jest przez systemy ekonomiczne, które wyzyskują całe zbiorowości. Poza tym występuje ucisk kulturowy wówczas, gdy człowiek staje się ofiarą niektórych systemów politycznych lub ideologicznych, które zniewalają dusze narodu a także duszę konkretnego człowieka.
Sobór Watykański II nie potraktował jednak dehumanizacji jako nieuchronnej konsekwencji tych przemian. Co więcej, podkreślił, że powołaniem chrześcijanina jest troska o humanizację rzeczywistości doczesnej, o przystosowanie świata do wzniosłej godności człowieka . To właśnie podstawowe wartości takie jak: prawda, wolność, sprawiedliwość, solidarność, pokój, miłość są drogą nie tylko do osobistego samodoskonalenia się, ale i sposobem budowania autentycznego humanizmu i prawdziwej kultury, są po prostu drogą po której zmierza się do celu .
Zatem kim jestem ja - człowiek? Jaki jest mój ostateczny i główny cel?

2.2 Jezus Chrystus - prawdziwa i jedyna droga prowadząca do celu.

Ponad 2000 lat temu Syn Boży, w głębokiej i nierozdzielnej jedności dwóch natur, Boskiej i ludzkiej, wkroczył w historię człowieka. Swoim życiem wskazał i ukazał drogę prowadzącą do zbawienia, ostatecznego i jedynego celu życia człowieka, bowiem sam był i jest jedyną Drogą, Prawdą i Życiem. To właśnie Jezus jest spełnieniem wszelkich aspiracji i dążeń człowieka. Jest w nim coś, co przekracza to życie, wychodzi ponad nie. Człowieczeństwo musi dokonać wielkiego skoku, aby Go osiągnąć. To Jezus jest miłością Bożą, która od wewnątrz nakłania człowieka do czynów miłości . Ponieważ wszystko opiera się na Chrystusie - tak w porządku naturalnym, jak i nadprzyrodzonym - jest On zatem obiektywnie normą i miarą moralną dla każdego człowieka we wszystkich jego poczynaniach . A zatem, to w Chrystusie człowiek zaczyna pełniej rozumieć samego siebie, a także swój cel życia. Jak naucza Sobór Watykański II: „Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego” . Jezus jest zatem najwyższym punktem odniesienia dla ludzkiego życia, dla jego sensu, problemów i wartości. Jest niezmiernie ważne, aby człowiek otworzył Mu drzwi własnych serc i przyjął Go jako towarzysza i przewodnika na drodze ku wartościom, które są celem ku prawdziwemu człowieczeństwu. „Osobiste spotkanie z Chrystusem- podkreśla Jan Paweł II - wyciska głębokie znamię na naszej istocie. Chrystus nadaje sens naszemu człowieczeństwu i otwiera je ku pełni boskiego życia dzieci Bożych. Jest celem, o ile będziemy podążać Jego śladami, naśladować Jego życie i stosować w praktyce Jego słowa. Podtrzymujmy więc żywą wiarę i nadzieję w Jezusa
z Nazaretu, który umarł, zmartwychwstał i rozsiewajmy Go w naszych sercach, abyśmy żyli z Nim i w Nim, abyśmy żyli jak On, w zupełnym oddaniu się planom Ojca ” .
W ten sposób Jezus staje się dla chrześcijanina motywem do dobrego działania, które oparte na niezmiennych i fundamentalnych wartościach, nadaje cel życiu. Jest to możliwe, ponieważ Chrystus jest osobową formą, ostatecznym uzasadnieniem tych wartości. „W Nim wszystko, co zawiera się w osobowej naturze człowieka, nabiera doskonałego wymiaru i znajduje odniesienie do Boga” . Jezus Chrystus stawszy się człowiekiem, doświadczył wszystkiego, co stanowi wartość ludzkiej natury. Całe Jego życie, tak jak Jego słowa, wyrażało wolność, prawdę i miłość, a w szczególności ofiarę z siebie za ludzi. Mógł On głosić w ten sposób program życia szczęśliwego na drodze ubóstwa, łagodności, sprawiedliwości, nadziei, miłosierdzia, czystości, pokoju, wierności aż do znoszenia prześladowań. Chrystus będąc normą ludzkich wartości i działań, ukazuje je więc jako ideały, jako środki prowadzące do konkretnych celów, możliwych do zrealizowania przez każdego człowieka na miarę jego możliwości. W codzienności życia konkretną realizacją wszelkich wartości i ideałów, które uosabia Chrystus, są przykazania Boże oraz osiem błogosławieństw. Są one zawarte w Ewangelii i można je określić jako - kodeks miłości, który On nam zostawił. Ten ów kodeks każdy człowiek ma niejako zakodowany przez Boga w swoim wnętrzu w postaci prawa naturalnego. Dlatego też powinniśmy iść za głosem tego, co w sercu ludzkim jest najszlachetniejsze, co stanowi o wewnętrznej prawdzie człowieka, o jego godności. W ten sposób będziemy w stanie zrozumieć boską logikę wartości, wznieść się ponad ograniczone, ludzkie racje i zgłębić ów nowy wymiar miłości, owy cel, który został objawiony przez Chrystusa . Ta perspektywa ugruntowuje w człowieku źródło moralnej mocy, wskazując że to właśnie postacią Jezusa Chrystusa powinien się zachwycić
i konsekwentnie kształtować swoje życie według Jego wzoru, a wtedy na pewno dojdzie do celu - jakim jest zjednoczenie w miłości z Bogiem.


Zakończenie


Zatem kim jestem ja - człowiek? Oto pytanie docierające do sedna naszego życia. Pytanie to jest uświadomieniem sobie własnego losu, własnej godności, celu ludzkiej egzystencji.
Kim jest człowiek - wspaniały zdobywca wyciskający swoje piętno w świecie? Człowiek ryzykujący jednocześnie zniszczenie siebie przez siły, jakie sam poskromił? Oto
w cieniu przemożnych osiągnięć nauki i techniki wybuchają coraz okrutniejsze wojny
i bratobójcze walki. Kim jest człowiek - tak gorliwie pragnący opanowania ludzi i rzeczy, a równocześnie tak słaby w uczuciach i niestały w pragnieniach? Człowiek zaspakajający własne nadzieje i ustawicznie nienasycony? Kim jest człowiek, w którym wszystko krzyczy za wypełnieniem, a który - jedyny - żyje w świadomości nieubłaganego kresu śmierci? Zatem: czy życie, moje życie, warte jest tego, aby je przeżyć? Myślę, że warte, gdyż jest ono darem samego Stwórcy - On to daje mi pełną wolność albo rozpakuje ten prezent, obejrzę go, zachwycę się nim, albo odrzucę- schowam nie rozpakowany, a po jakimś czasie nawet zapomnę o nim. Oto wybór, który każdego dnia jako człowiek muszę dokonać, aby życie godnie przeżyć, zgodnie z wolą Bożą zakorzenione mocno w Chrystusa. Dopiero wówczas mogę o sobie mówić: JESTEM CZŁOWIEKIEM! Autentycznym człowiekiem. Prawdziwym odbiciem Stwórcy - Jego miłością. Każda miłość jednak, w miarę jak się rozwija, zabiega o coraz doskonalszy stopień kultury ducha. Jeśli ta miłość jest odpowiedzią na miłość Boga, z wszech miar doskonałą, to praca nad zdobywaniem kultury ducha jest stosunkowo prosta. Człowiek chce doróść do tego stopnia kultury, jaki prezentuje ten, kogo on kocha. To bowiem jest warunkiem coraz ściślejszego zjednoczenia z osobą kochaną, zjednoczenia z Chrystusem prawdziwym Bogiem i prawdziwym Człowiekiem. Kochajmy więc tak jak On - a miłość ukaże nam i da pełną odpowiedz na pytanie: KIM JESTEM JA - CZŁOWIEK? Nie zmarnujmy więc tej szansy.
Giovanni Bertoldo, u którego terminował Michał Anioł, powiedział kiedyś
po odejściu jednego ze swoich adeptów, że każdy rodzi się z pewnymi talentami, ale jakże szybko płomyk ten gaśnie u większości ludzi. Gaśnie ponieważ nie jest zapatrzony w Stwórcę i nie pozwala, nie dopuszcza aby Mistrz wykuł w nim - nieobrobionym kamieniu swe arcydzieło. Pomimo tego Stwórca jednak nie rezygnuje, gdyż;
KAMIEŃ JEST NADZIEJĄ MISTRZA!
Będąc kamieniem przydrożnym, damy zaledwie odpoczynek przechodniowi.
Będąc wykutym w kamieniu arcydziełem, ozdobimy codzienność smutnych ludzi. Dołóżmy więc starań, aby świat był lepszy, pamiętając, że
KAŻDY CZŁOWIEK JEST NADZIEJĄ STWÓRCY...!








Bibliografia


EV 23.
KDK, 59.
KDK 12, 24, 26, 27, 40.
KDK 22.
KDK 91.
RH 13, 15-16.

KKK 1699-1715; 1752.

Jan Paweł II, Być świadkiem Chrystusa, w: L Osservatore Romano 7 (1986) nr 8 (82), s.22.
Jan Paweł II, Pozwólcie się ogarnąć tajemnicy Chrystusa, w: L Osservatore Romano 8 (1987) nr 6 (91), s.29.
Jan Paweł II, Przemówienie do przedstawicieli świata kultury Rio de Janerio 1 lipca 1980 w: Ewangelia i wiara, red. ks. M.. Radwan SCJ, T. Gorzkula, K. Cywińska, Rzym 1986, s.84.
Jan Paweł II, Przemówienie w UNESCO, 2 czerwca 1980.

Jr 31, 31-34.
Ef 2, 1-10.19-20
Rdz 1, 26-29; Rdz 2, 5-25.
Rz 8, 14-17.

Haring. B, Moraltheologic in Bewegung, w: Theologisches Jarbuch, Lepzig 1961, s. 161.
Homa. T, Kulturotwórczy i polityczny wymiar działalności edukacyjnej, w: Horyzonty wiary.
Homa. T, Kulturotwórczy i polityczny wymiar działalności edukacyjnej, w: horyzonty wiary (3), s.9.
Ingarden. R, Książeczka o szczęściu, Warszawa 1998.
Mirek. Z, Tożsamość człowieka w kontekście relacji natura - kultura - sacrum, w: Horyzonty wiary (3), s. 33.
Mirek. Z, Tożsamość człowieka w kontekście relacji natura - kultura - sacrum, w: Horyzonty wiary (3), s.34.
Nagórny. J, Moralność chrześcijańska jako moralność nowego życia w Chrystusie, s. 90-92.
Rosik. S, Wezwania i wybory moralne, s. 112.


Szczepańska. A, Estetyka Romana Ingardena, Warszawa 1989.
Trocguer le .R, Zarys antropologii chrześcijańskiej, Paryż 1968, s.9.




autor. Magdalena Myszak
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Ankieta
Irlandia

podoba mi sie

nie podoba mi sie

chciał(a)bym tam pojechać

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Brak postów.
Na bloga liczniki

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie